W teorii wszystko wygląda prosto: delegujesz opiekunkę do Niemiec, wyrabiasz A1, potem EKUZ i temat ubezpieczenia masz zamknięty. W praktyce… zaczynają się schody. Poniżej masz realny obraz tego, jak działa system A1 + EKUZ i z czym faktycznie mierzą się firmy opiekuńcze.
Zaświadczenie A1 to zaświadczenie, które potwierdza, że pracownik nadal podlega pod polski system ubezpieczeń społecznych, mimo że pracuje za granicą. Żeby je uzyskać:
- składasz wniosek do ZUS (online albo w oddziale właściwym dla firmy),
- musisz wykazać tzw. pracę naprzemienną (czyli wykonywaną w dwóch krajach),
- robisz harmonogram pracy, który to potwierdza.
ZUS często prosi też o:
- umowę o pracę albo zlecenie,
- dodatkowe dokumenty potwierdzające model pracy.
I teraz ważna rzecz – samo złożenie wniosku niczego nie załatwia. Na decyzję czeka się nawet kilka tygodni. A1 może zostać cofnięte. I tu pojawia się realny problem: jeśli opiekunka pracowała w tym czasie, a A1 zostanie cofnięte, wychodzi na to, że nie była ubezpieczona.
Po uzyskaniu A1 trzeba złożyć wniosek o kartę EKUZ. To Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego – plastikowa karta, którą okazuje się u lekarza za granicą. Jak ją wyrobić:
- online przez NFZ,
- albo w oddziale (często można dostać od ręki).
Można też odebrać kartę za opiekunkę, ale trzeba mieć pełnomocnictwo (papierowe albo przez ePUAP). EKUZ daje dostęp do leczenia, ale tylko w określonym zakresie. Obejmuje:
- nagłe zachorowania,
- urazy,
- wypadki.
Nie obejmuje:
- planowanego leczenia,
- większości usług specjalistycznych,
- pełnych kosztów w wielu przypadkach.
W praktyce oznacza to tyle, że:
- nie każdy lekarz w Niemczech akceptuje EKUZ,
- często trzeba podpisać oświadczenie, że pobyt jest tymczasowy,
- część kosztów i tak pozostaje po stronie pracownika.
Zdarza się też, że:
- NFZ zwraca tylko część kosztów (np. 50%),
- wymaga dodatkowej dokumentacji, którą trudno zdobyć.
DelCare
Dodaj komentarz
Komentarze