1A Medicas 24 / 1A Pflegemax 24 - moja historia, część IX

Opublikowano w 20 stycznia 2026 13:36

Aby je dokładnie naświetlić, trzeba uważnie przyjrzeć się kwestii zwrotu pieniędzy przeznaczonych na podróż… Otóż osoby „oddelegowane” do pracy mają jechać do Niemiec na swój koszt. - Z poniesionej sumy otrzymają 70 Euro po przepracowanym miesiącu - tak mi tłumaczą w firmie na szkoleniu przy kawie w kuchni. Wirginia K. przytakuje słowom Iwony L., kierowniczki. - Zwrot za poniesione koszty dojazdu odbywa się po przepracowanym miesiącu - informuje z przekonaniem.

Oczywiście to wierutne kłamstwo, po co jednak tak oszukiwać? Zrozumienie przychodzi po wielu deliberacjach. Otóż chodzi o mechanizm mający na celu trzymanie „ofiary” w ryzach. Aby to wszystko zrozumieć, trzeba mieć świadomość, kto jedzie do pracy jako opiekunka/opiekun i w jakim celu. Otóż są to osoby przeważnie starsze, często przed emeryturą. Niemal wszystkie chcą zarobić, aby pokryć dziury w rodzinnych budżetach, spłacić raty kredytów, pożyczki, w tym tzw. chwilówki, często długi, które zaciągnęły dzieci lub wnuki. Słowem, mamy do czynienia z osobami w potrzebie, nierzadko z komornikiem na głowie, do tego ze słabym językiem niemieckim. Tacy ludzie to idealna grupa, którą można wykorzystać. Co więcej, mało kto z nich będzie domagał się sprawiedliwości przed sądem. Wielokrotnie się o tym przekonuję, prosząc o wsparcie dokumentami lub oświadczeniami.

- A co to da? Oni mają pewnie sztab prawników. Lepiej to zostawić jak jest - odpowiedzi tej treści są na porządku dziennym.
Co bardziej „krewcy” opiekunowie wystosowują pismo od adwokata i… na tym się kończy. Tak było na przykład w przypadku Jacka G. Oczywiście nie wszyscy tak postępują. Wiesława O. wygrała proces z firmą z Borzymowskiej, dwóch innych opiekunów założyło sprawę w sądzie. To jednak wyjątek potwierdzający niechlubną regułę, która dużo mówi na temat tego, dlaczego firmy z tzw. branży opiekuńczej czują się bezkarne.

Wróćmy jednak do zwrotu za koszty podróży. Opiekunka wykłada na podróż pieniądze, mocno ufając, że większą część poniesionej sumy dostanie od firmy po przepracowanym miesiącu. Do tego zaś wpłynie pensja. Ładna wizja, nieprawdaż? Niestety daleka od rzeczywistości. Oto bowiem na miejscu okazuje się, że miejsce pracy różni się od tego, o którym mówiono. Telefon koordynatora milczy, znikąd pomocy, bariera językowa uniemożliwia jakikolwiek kontakt z otoczeniem.

W efekcie zdesperowane opiekunki przypominają kobiety wywiezione do Niemiec w celu świadczenia usług seksualnych. I jedne, i drugie otrzymują informacje zgoła inne od stanu faktycznego. Obie grupy mają utrudniony kontakt z otoczeniem. Boją się o swój stan zdrowia. Odczuwają lęk z powodu tego, gdzie się znalazły. Są zmuszane do pracy i pozbawione wyjścia awaryjnego. Odmawia się im wybrania innej rodziny, często zwodzi tygodniami, narażając na pracę, której się nie wybrało i warunki, na które się nie pisało.

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.