1A Medicas 24 / 1A Pflegemax 24 - moja historia, część VII

Opublikowano w 19 stycznia 2026 14:35

Jakby tego było mało, pojawiają się trzy raporty PIP. Jeden dotyczy mnie, dwa pozostałe innych pracowników (Justyny K. i Dżansera S.). Wszystkie mówią o nieprawidłowościach w naliczaniu pensji (do dnia dzisiejszego nie dostałem całości wynagrodzenia), problemach z opłatami składek ZUS, braku przeszkolenia BHP oraz nieprowadzeniu ewidencji czasu pracy. Pojawiają się również kolejni poszkodowani. Dwie sprawy z powództwa cywilnego o zapłatę zakładają Wiktoria W. i Dariusz Ż. Do tego trzeba dodać przegraną sprawę z opiekunką Wiolettą O.

Co w obliczu takich faktów robi firma z Borzymowskiej? To, co wszystkie podmioty w tej branży, a mianowicie zmienia nazwę. Zresztą nie pierwszy raz… Tym razem brzmi mocno egzotycznie, po włosku… To jednak nie koniec. Kierowniczka i księgowa w jednym awansuje na prokurenta… W tym czasie umowa, którą prezentuje nowa firma z Borzymowskiej, dziwnym zbiegiem okoliczności zawiera zapisy, które bardziej precyzują zagadnienie pracy naprzemiennej. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja z umową prezentowaną przez starą firmę z tej samej ulicy…

Zmiany postępują z szybkością wprost proporcjonalną do ilości pozwów sądowych, które trafiają na wokandę. Ja tymczasem informuję na Facebooku o tym, co się dzieje. Grono czytelników rośnie z dnia na dzień, zasięgi się rozszerzają, a czym są większe, tym mocniej wzbiera frustracja firmy. Jej kierownictwo ogłasza wszem i wobec, że szkaluję i nękam. Że jestem hejterem z krwi i kości. Że kłamię. Dużo tego, ale nic na potwierdzenie tez. Ja zaś żongluję dokumentami i oświadczeniami opiekunek, które swym zasięgiem obejmują lata 2016-2025…

Prawda rozchodzi się jak świeże bułeczki. Bezsilność wobec tego faktu pcha firmę w kierunku ugody. Propozycja jest taka: sprostowane świadectwo pracy i honorarium za dwutygodniowy okres wypowiedzenia w zamian za wycofanie z sieci wszystkich dokumentów i zaniechanie dalszej publikacji. Bo jeśli nie…, za każdy wpis kilkaset złotych do kieszeni firmy… W ten oto sposób z osoby, która inne ostrzegała przed karami, sam miałem się na nie zgodzić.

Odmowa jest brzemienna w skutki. Kilka dni później Facebook likwiduje mi wszystkie konta, profile i grupy, zostawiając na pastwę losu tysiące opiekunów. Tych, którzy mi zawierzyli, telefonowali do mnie, pisali oświadczenia, wysyłali listy. Po ich lekturze włos jeży się na głowie.

„Zlecenie niezgodne z opisem i warunkami umowy… Nie otrzymałam wynagrodzenia za czas pracy… Nie zostały mi zwrócone koszty przejazdu… Firma stosowała wobec mnie zastraszanie karami finansowymi” - pisze Dorota K., opisując sytuację z 2016 roku.
„Kazano mi się szybko spakować w worki na śmieci… Zostałam wystawiona na ulicę… Kto miał mi pomóc 1400 km od domu? To był koszmar!” - dodaje Wiesława K., która dla firmy z Mannheim pracowała w latach 2016-2017.
„Tam nic nie było zgodne ze stanem faktycznym… Za nic miano fakt, że praca przekracza moje możliwości fizyczne oraz psychiczne. Nigdy nie zapomnę tego miejsca i ich kombinacji…” - to z kolei opinia Renaty Sz., która pracowała dla firmy w 2019 roku.
Inna opiekunka, Danuta P., tak opisuje to, co ją spotkało w 2020 roku: - Zlecenie wspominam z lękiem, gdyż podopieczny brał leki i codziennie pił wino. Chodził do kotłowni i bałam się, że nas wysadzi w powietrze. Gdy przesłałam zdjęcia do firmy, powiedziano mi, żebym razem piła z tym panem…
Z kolei Joanna B. i Marcin O. w 2021 roku informowali Konsulat Generalny RP w Kolonii: - Kazano nam spakować rzeczy i opuścić pensjonat… Właściciel, pan Jaax, im na to nie pozwolił i zadzwonił na Policję…
Tymczasem w 2022 roku Anna D. dodaje:- Niezrozumiałym pozostaje dla mnie stosowana przez spółkę praktyka polegająca na dokonywaniu potrącania należności wynikającej z poniesionych przez spółkę na moją rzecz kosztów dojazdu do miejsca wskazanego przez państwa celem wykonywania powierzonych mi obowiązków oraz jego powrotu z należnego mi wynagrodzenia.
Maria W. w 2023 roku twierdzi zaś: - Gdy zaczęłam pisać prawdę i ludzie dodawali komentarze nieprzychylne agencji, zostałam zablokowana.
2024 rok również obfituje w skrzywdzonych ludzi. - Moja niezdolność do pracy jest potwierdzona zaświadczeniem lekarskim… Nałożenie na mnie kary jest naruszeniem Kodeksu Pracy. Powiadomię służby niemieckie o łamaniu przepisów prawa - informuje Irena K.
Z kolei Justyna K. w 2025 roku informuje Urząd Skarbowy w Katowicach: - W związku z otrzymaniem PIT 11, informuję uprzejmie, że nie widzę podstaw uwzględnienia w swoim zeznaniu podatkowym w/w dokumentu, ponieważ zawarte w nim dane nie są zgodne ze stanem faktycznym.

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.