Dla tych, którzy są pod wrażeniem "biskupa" Michała Stobnickiego, mam nie najlepszą wiadomość. Otóż nie do końca ów jegomość jest taki święty, na jakiego się kreuje. Jest przeszłość (czy tylko? - przyp. red.), która kładzie się cieniem na "ekscelencji". To działalność w firmach z branży usług opiekuńczych, między innymi w agencjach 1A Medicas 24 i Mamma Mia.
Czy to możliwe, że "biskup" Stobnicki nie wiedział o opisywanej poniżej krzywdzie? Nie był świadomy tego, co się tam dzieje? Śmiem wątpić, wszak "biskup" Stobnicki należał (czas przeszły? - przyp. red.) do założycieli i udziałowców. Co więcej, wystosowywał do opiekunek i opiekunów pisma z wezwaniem do zapłaty horrendalnych kar umownych, na poczet których zabierano ludziom całe pensje.
Była też sytuacja, że sugerował, iż wykonuje zawód adwokata, był zaś adwokatem niewykonującym swój zawód, co potwierdziła Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie.
"Po owocach ich poznacie". Tak to brzmiało?
PS. Sądząc po reakcji na wygłaszane "kazania", nie cieszy się "biskup" Stobnicki wielkim poparciem wiernych. Tak mi żal, że aż wcale.
Dodaj komentarz
Komentarze