Opiekunki osób starszych założyły związek zawodowy w Polsce. Napisały też list do minister pracy. Domagają się m.in. gwarancji pracy na etatach, godziwego wynagrodzenia oraz wyeliminowania agencji opieki z pośrednictwa w ich usługach. Związkowa Alternatywa Opiekunek została zarejestrowana jako jednostka Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa. Ma już kilkuset współpracowników w kraju i za granicą: w Austrii, Niemczech i Szwajcarii. Koordynatorką związku została Izabela Marcinek, Polka, która od 17 lat pracuje jako opiekunka osób starszych w Niemczech.
21 maja 2020 r. władze Związku napisały do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marleny Maląg list otwarty, w którym postulują stworzenie układu zbiorowego. Ma on objąć całą branżę opieki, czyli osoby pracujące w Polsce i za granicą, szczególnie w Niemczech. Zwracają rządowi uwagę na palące problemy związane z wykonywaną pracą i krzywdę, która jest im wyrządzana zarówno przez polskie, jak i niemieckie agencje opieki.
- Zacznijmy od tego, że w Polsce nie ma regulacji prawnych dotyczących zawodu opiekunki osób starszych. Konsekwencją tego jest nieuznawanie polskich dyplomów i certyfikatów w Niemczech. Polki pracują tam na ogół jako zwykłe pomoce domowe na najniższej stawce krajowej - mówi Tomasz Łukasik, opiekun osób starszych w Niemczech, z zawodu ratownik medyczny. - Trzeba to jak najszybciej zmienić i uzgodnić z Niemcami - uważa.
Drugą kwestią są bardzo wysokie prowizje, które pobierają zarówno polskie, jak i niemieckie agencje pośredniczące w kontaktowaniu opiekunek z rodzinami podopiecznych. - Niemiecka rodzina, która zatrudnia polską opiekunkę w Niemczech, płaci tamtejszej agencji 2800 euro miesięcznie. Ta z kolei zleca znalezienie opiekunki polskiej agencji. Finał jest taki, że opiekunka za swoją morderczą pracę dostaje tylko 1300-1400 euro (z czego większość to tzw. diety, które nie są oskładkowane), resztę inkasują natomiast agencje pośredniczące - opowiada Izabela Marcinek. - Chcemy ominąć tych wszystkich pośredników, ale do tego potrzebne będzie porozumienie na szczeblu międzyrządowym. Dlatego prosimy rząd o pomoc w tej sprawie - tłumaczy.
Analogiczny problem dotyczy też rynku polskiego, gdzie opiekunki osób starszych pracują w przeważającej większości za najniższą płacę krajową i na umowach zlecenie. - Dopiero od niedawna niektóre samorządy w Polsce wprowadziły przy konkursach na usługi opiekuńcze obowiązek zatrudniania na umowach o pracę. W przeważającej liczbie tego typu przetargów głównym kryterium wyboru agencji wciąż jest niska cena usługi, zaś forma zatrudnienia opiekunek się nie liczy - informuje Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa. I dodaje: - Chcemy, by w układzie zbiorowym wszystkie opiekunki, zarówno te, które pracują w Polsce i poza nią, miały zagwarantowane umowy o pracę, uczciwe rozliczanie wszystkich nadgodzin oraz zapewnione bezpieczne i higieniczne warunki pracy.
Na wzór niemieckich układów pracy, w polskim układzie mają znaleźć się stawki godzinowe, które uzależnione byłyby od stażu pracy.
- Oczekujemy od rządu pomocy oraz rozmów z niemieckim odpowiednikiem ministerstwa pracy. Praca opiekunek jest bardzo trudna i stresująca. Jesteśmy przemęczone, źle opłacane i wykorzystywane ponad siły przez rodziny naszych podopiecznych. Na wielu umowach okres wypowiedzenia to tylko 3 dni. Czas z tym skończyć - apeluje Izabela Marcinek.
Agencje opieki powstają jak grzyby po deszczu. Jest ich co najmniej 8 tysięcy. Co one mają na ten temat do powiedzenia? Marta Bitner, Koordynator Sekcji Agencji Opieki przy Stowarzyszeniu Agencji Zatrudnienia, nie ukrywa, że w branży jest poważny problem. Rosnące zapotrzebowanie na opiekę ze strony starzejącego się społeczeństwa powoduje, że teraz wielu przedsiębiorców bierze się za ten biznes. A nie wszyscy powinni. Ich praktyki bardzo niszczą wizerunek całej branży.
- Niestety spora część pośredników nastawiona jest na szybki zarobek, a następnie na zniknięcie z rynku. Stąd często opiekunowie, którzy podejmują z takimi agencjami współpracę, są pozostawieni sami sobie, a ich prawa nie są przestrzegane - mówi wprost Bitner i radzi, aby dokładnie sprawdzać firmę, do której się aplikuje o pracę.
Władze związku dostały zapewnienie od resortu rodziny i pracy, że wnikliwie zajmie się ich wnioskiem.
money.pl
Dodaj komentarz
Komentarze