W Niemczech tysiące Polek pracuje jako opiekunki osób starszych, często poza systemem prawnym. Luka w przepisach sprawia, że legalność jest tylko pozorna, a ryzyko utraty praw, braku zabezpieczeń i konfliktów prawnych rośnie. Według „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, w niemieckich domach pracuje rocznie aż 700 tys. opiekunek pomagających osobom starszym – głównie z Polski, Rumunii i Bułgarii, z których znacząca część działa nierejestrowana, czyli w szarej strefie. Federalne Stowarzyszenie Opieki Domowej i Wsparcia (VHBP) twierdzi, że typowe wynagrodzenie netto sięga 2 000 EUR, a przy zakwaterowaniu i wyżywieniu do 3 000 EUR, ale związki zawodowe przestrzegają, że opiekunki często pracują ponad normy, bez przerw i wypoczynku, co narusza niemieckie prawo pracy.
Wielu zatrudniających oczekuje, że Polki będą dostępne 24 godziny na dobę, bez widocznych przerw. To jednak koliduje z przepisami nakazującymi 11 godzin ciągłego odpoczynku dziennie oraz płacenie za czas pracy oraz płatne nadgodziny. Aby uniknąć opłat, wiele rodzin stosuje trójzmianowe systemy nieformalne, co oznacza, że opiekunka nigdy nie pracuje oficjalnie w pełnym wymiarze godzin – i pozostaje poza ochroną prawną.
Związek branżowy szacuje, że około 400 000 niemieckich gospodarstw zatrudnia opiekunki z Polski, przy czym nawet 90 % z nich działa nielegalnie. Polki często rezygnują z dochodzenia swoich praw, bo boją się konsekwencji – kar umownych, nawet procesów sądowych czy gróźb deportacji. Są też historie ukrywania skarg przez groźby sankcji.
Politycy niemieccy i związki zawodowe wskazują, że powszechne opłacanie całodobowych opiekunek przez ubezpieczenia wymagałoby ogromnych kosztów. VHBP argumentuje, że optymalnym rozwiązaniem byłoby włączenie kosztów opieki domowej do systemu ubezpieczeń – ale na razie brakuje odpowiedniego modelu finansowania.
Praca w szarej strefie pozbawia Polki podstawowych zabezpieczeń – emerytur, opieki zdrowotnej, prawa do urlopu, a seniorzy mogą doświadczać nierzetelnej obsługi, bo system działa bez nadzoru. W razie choroby czy konfliktu, zarówno opiekunka, jak i rodzina podopiecznego pozostają bez ochrony prawnej.
TVP Info
mypolacy.de
Dodaj komentarz
Komentarze