Polskie firmy wysyłają Ukrainki do Niemiec, by pracowały tam nielegalnie jako opiekunki seniorów – wynika ze wspólnego śledztwa „Tygodnika Powszechnego”, „Süddeutsche Zeitung” i magazynu ARD „Fakt”.
Swietłana otwiera oczy i widzi nad sobą dwie postacie. Rozpoznaje swoją podopieczną i jej córkę. Wskazują na nią palcem i mówią do siebie coś po niemiecku. Ukrainka przed chwilą straciła przytomność. – To był skutek narastającego z dnia na dzień napięcia – powie tydzień po zdarzeniu w rozmowie z „Tygodnikiem”.
„Dłużej tak nie wytrzymam” – myśli wówczas. Dzwoni do koordynatorki polskiej firmy, która ponad miesiąc wcześniej wysłała ją na wschodnioniemiecką prowincję, aby tam opiekowała się niemiecką seniorką. „Jedź do lekarza” – słyszy głos w telefonie. Tylko jechać nie ma czym, a do najbliższego miasta z lekarzem jest ok. 9 km. Za oknem już ciemno. Wieś, w której mieszka, z wszystkich stron otacza las.
PS. Mówi wam to coś? Bo mi tak. Niestety...
Dodaj komentarz
Komentarze