Oto pracownik firmy 1A Pflegemax 24, Grzegorz Podgórski (zdjęcie pozyskane z publicznych źródeł udostępnionych przez samego bohatera tego wpisu). Nigdy nie poznaliśmy się osobiście. Gdy pracowałem w firmie 1A Medicas 24 (obecnie Mamma MIA), natarczywie wydzwaniał, domagając się zaległych pieniędzy, które była mu dłużna agencja. Kazano nam - jako pracownikom - nie odbierać telefonów, gdy tylko okazywało się, że to "Podgórski dzwoni". Tak był ów jegomość traktowany.
22 grudnia 2023 roku zlitowałem się i odebrałem telefon. Jak mi powiedział rozmówca, firma zalegała mu z kwotą około 800 euro. Mniemam, że w końcu je otrzymał, bo zobaczyłem tę personę w sądzie. Składała zeznania na korzyść firmy, do której onegdaj tak uporczywie wydzwaniała. Pojawiły się pieniądze, to i postawa się zmieniła. Cóż...
Zanim jednak spotkanie w sądzie, wpis pana Podgórskiego na mój temat. W prywatnej korespondencji z innym pracownikiem padają określenia, że jestem prostakiem i idiotą oraz próbuję wyłudzić pieniądze od firmy. Zostawię na boku formę wypowiedzi i klasę bohatera rozmowy, bo jej po prostu nie ma. Zamiast tego zastanówmy się nad tym, skąd pan Podgórski wie, że jestem prostakiem i idiotą oraz próbuję wyłudzić od firmy pieniądze? Raz rozmawiałem z tą osobą przez telefon, wysłuchując jej pretensji. Raz widziałem, jak siedzi na ławce w sądzie i czeka na swą powinność świadka. Tak więc ponawiam pytanie: kto przekazuje takie informacje? Agata Halili, właścicielka trzech firmy (1A Medicas 24, Mamma MIA, 1A Pflegemax 24)? A może iwona Lecyk, kierowniczka 1A Medicas 24, późniejsza prokurent w Mamma MIA? A może Wirginia Kruglak, rekruterka z 1A Medicas 24, która awansowała na stanowisko prokurenta w Mamma MIA? Pytania retoryczne...
PS. A propos mojej próby wyłudzenia pieniędzy od firmy... Państwowa Inspekcja Pracy też chce wyłudzić...?
Dodaj komentarz
Komentarze