Rankingi agencji opiekunek, które windują niektóre firmy pod niebiosa, od zawsze budzą na mojej twarzy uśmiech politowania. I myślę, że nie jestem tu wyjątkiem. Nie znam żadnej rozsądnej opiekunki, która dałaby wiarę tak zwanym "rankingom popularności". Kto je tworzy? Nie wiem, ale chciałbym poznać owe osoby. A przede wszystkim choć na chwilę wejść do ich głowy, aby od podstaw zaznajomić się z mechanizmem socjotechniki pisanym przez małe "s". Przecież tajemnicą poliszynela jest, że owe "rankingi" nijak się mają do rzeczywistości, przez co są mało wiarygodne, żeby nie powiedzieć - całkowicie pozbawione kontaktu z rzeczywistością. Drodzy macherzy od "popularności", naprawdę myślicie, że to działa? Jest z wami aż tak źle? Cóż..., muszę was zatem po raz kolejny rozczarować - opiekunki wiedzą swoje. A co myślą naprawdę? Poczytajcie poniżej.
PS. Z litości nie publikuję wszystkich opinii skrzywdzonych osób. Będzie na to jeszcze czas i miejsce.
Dodaj komentarz
Komentarze