Biskup Michał Stobnicki, pasterz skrzywdzonych opiekunek

Opublikowano w 18 marca 2026 11:38

"Jego Ekscelencja Ksiądz Biskup Michał Stobnicki podczas swojej wizyty duszpasterskiej w Wielkopolsce nawiedził Bazylikę Prymasowską Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gnieźnie, w której przed grobem Świętego Wojciecha Biskupa i Męczennika modlił się za naszą umiłowaną Ojczyznę i naród polski" - tak donosi Facebook. W innym miejscu to samo medium relacjonuje: "Jego Ekscelencja Ksiądz Biskup Michał Stobnicki po raz kolejny przebywa z wizytą duszpasterską na Półwyspie Iberyjskim. Udał się z pielgrzymką do sanktuarium Matki Bożej w Fatimie, gdzie poleca biskupów, kapłanów i wiernych związanych z Katolickim Ruchem Oporu oraz modli się o jak najrychlejszy - zapowiedziany przez Niepokalaną - triumf Jej Niepokalanego Serca". I jeszcze jeden smaczek. "JE Ks. Bp Michał Stobnicki nawiedził grób abp. Marcela Lefebvre, a także bp. Bernarda Tissier de Mallerais w Econe w Szwajcarii, gdzie modlił się o zachowanie ducha walki o Wiarę oraz powrót do niego dla tych, którzy o dziedzictwie Arcybiskupa zapominają".

Reasumując, Michał Stobnicki nawiedza bazyliki, modli się, przebywa z wizytami, poleca kapłanów - jednym słowem, ciężko pracuje. I dobrze, bo - jak możemy przeczytać: "sytuacja jest bez wyjścia; potrzebujemy Bożej interwencji; tylko Najświętsza Maryja Panna jest naszym ratunkiem!".

Piękne słowa, zaiste. Kwieciste apele, godne uwagi. Szkopuł jednak w tym, że Diabeł podąża za biskupem Stobnickim i, jak na Czorta przystało, dręczy szczegółami, przypominając szatańskie wersety. Jak się im z uwagą przysłuchamy, gdy je z pietyzmem przestudiujemy, okaże się - o zgrozo -  że biskup Stobnicki "ubrał się w ornat i na mszę dzwoni". Jako - nomen omen - Diabeł. Przerażające, nieprawdaż? Co jednak począć skoro ekscelencja krzywdę ludzką za sobą zostawił, o łzach kobiet zapominając. Dobrze nie pamiętać, tak komfortowo, ale była wina, musi być i kara, ta zaś prawdą się nazywa. Oto przeszłość tego, co ratunek w Najświętszej Marii Pannie widzi...

Onegdaj był Michał Stobnicki przyjacielem Agaty Halili, właścicielki agencji opiekunek. Dobra była z nich para, bo i udziałami w spółce 1A Medicas 24 się podzielili. I tu historyja się zaczyna. Nie jednak biskupa, a opiekunek wszelakich. Skrzywdzonych. Oszukanych. Pieniędzy pozbawionych. Czemu biskup Stobnicki na to pozwalał, krzywdy ludzkiej nie widząc? Domyślić się tylko mogę, samopoczucia winszując i za głowę się łapiąc, widząc podpis ekscelencji pod kolejną firmą, która krzywdą opiekunek rozbłysła.

Może już czas oddać pieniądze opiekunce Justynie, ekscelencjo? Porozmawiać ze wspólniczką i wyjaśnić, że ludzie to nie worki na śmieci, które za dom się wystawia...

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.