Oto fragment ugody, którą przygotowała adwokat agencji opiekunek 1A Medicas 24. Publikuję fragment, aby pokazać, jak usiłuje się zamknąć mi usta. "Strony ustalają, że: 1. Pozwana zapłaci Powodowi kwotę 2.700 (dwa tysiące siedemset) PLN w terminie siedmiu dni, licząc od zawarcia ugody, na następujący rachunek Powoda: [__] 2. Pozwana dokona zmiany treści wystawionego Powodowi w dniu 22.12.2023 świadectwa pracy w ten sposób, że wskaże, iż stosunek pracy ustał w wyniku porozumienia stron (na podstawie art. 30 § 1 pkt 1 Kodeksu pracy)". To tyle, jeśli chodzi o mnie. Reszta korzyści ma przypaść w udziale wspomnianej agencji...
"3. Powód zobowiązuje się do natychmiastowego zaprzestania publikowania wszelkich wpisów, komentarzy, innych treści dotyczących Pozwanej, a także osób w przeszłości, obecnie lub w przyszłości związanych z Pozwaną (w tym jej pracowników, członków organów Pozwanej i wspólników).
4. Powód w terminie trzech dni, licząc od zawarcia ugody, usunie wszelkie wpisy i komentarze zamieszczane dotychczas we wszelkich portalach internetowych dotyczących Pozwanej oraz osób w przeszłości, obecnie lub w przyszłości związanych z Pozwaną (w tym jej pracowników, członków organów Pozwanej i wspólników). W przypadku gdy usunięcie wpisu wymaga zgłoszenia do administratora portalu, Powód zobowiązuje się niezwłocznie dokonać takiego zgłoszenia oraz na wezwanie przedstawić Pozwanej dowód dokonania zgłoszenia.
5. Powód zobowiązuje się potwierdzić wykonanie powyższego obowiązku poprzez przekazanie na wezwanie Pozwanej, w terminie 7 dni, stosownego potwierdzenia (wydruki ekranu lub korespondencja z administratorem portalu).
6. W przypadku niewykonania przez Powoda obowiązków określonych w punktach 3 do 5, Pozwana będzie uprawniona do dochodzenia od Powoda kwoty w wysokości 400 zł za każdy niewykonany obowiązek".
Oczywiście nie ma mowy o żadnej transparentności społecznej, nikt nie może dowiedzieć się o wynikach kontroli takich instytucji jak PIP czy ZUS. Sprawa ma zostać za murami urzędów i nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Warto też dodać, że skrzywdzeni ludzie także nie będą mogli zabrać głosu dzięki mojej publicystycznej działalności. Pod groźbą kary finansowej, na którą sam mam się zgodzić...
"7. Strony zobowiązują się zachować w ścisłej tajemnicy fakt zawarcia niniejszej ugody, jej treść oraz wszelkie informacje dotyczące sporu, którego ugoda dotyczyła.
8. Strony nie będą przekazywać żadnych informacji objętych niniejszą Ugodą osobom trzecim, ani w formie ustnej, pisemnej, elektronicznej, ani w jakiejkolwiek innej formie, w tym w szczególności poprzez publikację w środkach masowego przekazu lub w Internecie.
9. Postanowienie to nie dotyczy obowiązku ujawnienia informacji:
organom państwowym lub samorządowym, jeżeli taki obowiązek wynika z przepisów prawa,
doradcom prawnym, podatkowym lub finansowym stron, którzy są zobowiązani do zachowania tajemnicy zawodowej,
sądom lub organom administracji publicznej w toku postępowania.
10. W przypadku naruszenia obowiązku poufności strona naruszająca zobowiązana będzie do zapłaty na rzecz drugiej strony kary umownej w wysokości 400 zł za każdy przypadek naruszenia, niezależnie od prawa do dochodzenia odszkodowania przewyższającego tę kwotę na zasadach ogólnych.
11. Każda ze Stron ponosi sama własne koszty procesu (koszty dotychczas uiszczonych opłat i zaliczek oraz koszty zastępstwa procesowego) w ww. postępowaniu sądowym".
Nic nie podpisałem, więc nie dotyczy mnie żadna tajemnica, z chęcią jednak podzielę się informacją na temat artykułu 44. Prawa prasowego. Otóż artykuł 44 Prawa prasowego dotyczy odpowiedzialności karnej za utrudnianie lub tłumienie krytyki prasowej, przewidując za to grzywnę lub karę ograniczenia wolności, a także chroni osoby udzielające informacji prasie, jeśli działają w społecznie uzasadnionym interesie, zabraniając wykorzystywania ich stanowiska do wyrządzania szkody. Przepis ten penalizuje działania, które uniemożliwiają dziennikarzom zbieranie materiałów, selekcjonują dostęp do informacji lub stawiają przeszkody w publikowaniu krytyki, w tym odmowy udzielenia informacji bez podstaw prawnych. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ przepis ten stanowi ważny element ochrony wolności prasy i prawa społeczeństwa do informacji. A tak na marginesie, czego boją się w agencji opiekunek 1A Medicas 24, obecnie Mamma Mia? Poniżej dokumenty mówiące o nieprawidłowościach, które wskazała Państwowa Inspekcja Pracy. Myślę, że ludzie mają prawo wiedzieć, że firma 1A Medicas 24 dopuściła się nieprawidłowości wobec pracowników, a teraz działa pod nazwą Mamma Mia...
Dodaj komentarz
Komentarze