W Niemczech nasila się problem z brakiem pracowników zajmujących się pielęgnowaniem osób wymagających opieki - alarmuje Federalna Agencja Pracy w Norymberdze, która opublikowała wyniki specjalnej analizy. Wynika z nich, że w żadnym z 16 krajów związkowych RFN nie ma w tej chwili wystarczającej liczby kandydatów do wykonywania zawodu pielęgniarza lub pielęgniarki dla osób wymagających opieki. Katolicka Agencja Informacyjna (KNA) zwraca uwagę, że chodzi tu o osoby gotowe zająć się opieką nad ludźmi w podeszłym wieku, a nie pielęgniarzy w ogóle.
Trudna sytuacja, choć nie tak dramatyczna jak w całej branży pielęgnacyjnej, panuje w szpitalnictwie, pogotowiu ratunkowym oraz w położnictwie - czytamy dalej w analizie. Średnie zapotrzebowanie na fachowców z tej branży wynosi około 6 tys. osób, ale kliniki poszukują ich dużo więcej, bo 14.900 osób.
Częściowym rozwiązaniem problemu może być skłonienie części pielęgniarzy pracujących w niepełnym wymiarze godzin do podjęcia pracy na pełnym etacie. W obliczu dramatycznej sytuacji w branży, stawia się też na zmobilizowanie pielęgniarzy z zagranicy. Od 2013 roku, we współpracy z Niemieckim Towarzystwem Współpracy Międzynarodowej (GIZ) Agencja Pracy zabiega o zatrudnienie pielęgniarzy z Bośni-Hercegowiny, Serbii. Filipin i Tunezji.
Niemiecka Fundacja Ochrony Pacjentów uznała, że Niemcy znajdują się w fazie głębokiej zapaści w branży pielęgnacyjnej. Aby z niej wyjść, konieczne jest - jak powiedział przewodniczący Fundacji Eugen Brysch - "szybkie, równoczesne spełnienie trzech czynników: dobrych płac, atrakcyjnych warunków pracy i zwiększenie ilości liczby miejsc nauki zawodu".
Brysch zwrócił przy tym uwagę na potrzebę zreformownia kosztów opieki w domach starców w Niemczech. W tej chwili coraz więcej niemieckich seniorów zagrożonych jest ubóstwem. Jego zdaniem ubezpieczenie pielęgnacyjne powinno przybrać taki sam charakter jak ubezpieczenie chorobowe; to znaczy pokrywać wszystkie koszty opieki nad osobami, które jej wymagają.
dw.com
Dodaj komentarz
Komentarze